Terminale chcą inwestować, ale działają w niestabilnym otoczeniu

Polskie terminale portowe funkcjonują dziś w warunkach silnej presji inwestycyjnej. 
Z jednej strony rosną oczekiwania rynku: większe statki, wyższa przepustowość, automatyzacja, dostęp kolejowy i drogowy, wymogi środowiskowe oraz presja na ciągłość obsługi ładunków. Z drugiej strony projekty portowe są coraz droższe, bardziej złożone technicznie i bardziej zależne od czynników zewnętrznych: cen energii, kosztów materiałów, decyzji administracyjnych, dostępu do finansowania i zmiennej polityki państwa. Inwestowania nie ułatwia również duża konkurencja na rynku oraz konieczność zachowania ciągłości przeładunków oraz dostępu innych użytkowników do nabrzeży, dróg czy bocznic kolejowych (również w trakcie realizacji robót).  

Dane rynkowe potwierdzają strategiczne znaczenie portów. Według GUS obroty ładunkowe w polskich portach morskich w 2025 r. wyniosły 128,0 mln ton, czyli o 3,1% więcej niż w 2024 r. Równolegle państwo i operatorzy realizują duże projekty infrastrukturalne, w tym modernizację torów wodnych, rozbudowę terminali 
i zwiększanie dostępności drogowej oraz kolejowej. 

W takim otoczeniu umowa inwestycyjna nie może być jedynie opisem robót i ceny. Powinna działać jak system operacyjny projektu: porządkować ryzyka, wskazywać właścicieli decyzji, regulować zmiany, zabezpieczać ciągłość przeładunków 
i finansowanie, kontrolować podwykonawców oraz ułatwiać tworzenie materiału dowodowego na wypadek sporu. 

Umowa inwestycyjna: hierarchia dokumentów, definicje i alokacja ryzyk 

Dobra umowa inwestycyjna nie jest tylko formalnością. Jest instrukcją działania na czas realizacji. Powinna odpowiadać na pytania: jakie są obowiązki stron i terminy, co robimy, gdy pojawia się potrzeba zmiany zakresu lub przeszkody w realizacji i jakie konsekwencje grożą stronom w razie nienależytej lub nieterminowej realizacji umowy.  

W inwestycjach portowych znaczenie umowy jest jeszcze większe, bo projekt jest zwykle złożony technicznie i organizacyjnie. Roboty mogą być prowadzone na działającym terminalu czy nabrzeżu lub w ich sąsiedztwie. Przy planowaniu projektu należy uwzględnić co najmniej:  

  • kwestię dostępu do infrastruktury kolejowej oraz dróg dojazdowych, 
  • istnienie i stan instalacji podziemnych i dna, 
  • obecność i stan urządzeń przeładunkowych, 
  • konieczność zapewnienia ciągłości przeładunków, w tym: ruchu statków, pociągów oraz transportu kołowego, 
  • zwiększone ryzyko wpływu pogody i oddziaływania warunków atmosferycznych 
    i środowiskowych na realizację inwestycji.  

W dużej inwestycji portowej obowiązki stron wynikają zwykle nie tylko z umowy głównej, ale z reguły także z dokumentacji projektowej, specyfikacji technicznych wykonania 
i odbioru robót, harmonogramu, decyzji administracyjnych, wymogów finansowania, regulaminów portowych, dokumentów przetargowych, oferty wykonawcy oraz licznych załączników technicznych. 

Im bardziej skomplikowany projekt, tym większe ryzyko, że dokumenty będą niespójne. Brak hierarchii dokumentów może doprowadzić do sporu o to, czy pierwszeństwo ma umowa, projekt, przedmiar, oferta, specyfikacja techniczna czy decyzja administracyjna. W praktyce taka wątpliwość nie jest problemem redakcyjnym, lecz ryzykiem finansowym: może wstrzymać roboty, wydłużyć odbiory albo stworzyć podstawę do roszczeń o zmianę wynagrodzenia i terminu. 

Dlatego już na etapie przygotowania dokumentacji przetargowej albo negocjacji należy zebrać zespół techniczny, prawny i finansowy oraz ustalić, które dokumenty będą regulować obowiązki stron. Następnie trzeba sprawdzić ich spójność, zidentyfikować potencjalne rozbieżności i przeanalizować ich skutki. W umowie powinno znaleźć się jednoznaczne postanowienie, że wskazane dokumenty stanowią integralną część kontraktu i będą interpretowane według ustalonej kolejności ważności. 

Równie istotne są definicje. W sporach budowlanych o wysokiej wartości często decyduje nie to, czy prace zostały wykonane, lecz co dokładnie oznacza „zakończenie robót”, „gotowość do odbioru”, „teren budowy”, „roboty dodatkowe”, „roboty zamienne”, „nieprzewidywalne warunki fizyczne”, „siła wyższa” albo „zmiana prawa”. W inwestycji portowej definicje muszą być powiązane z realiami terminala: dostępem do nabrzeża, torów, placów składowych, instalacji podziemnych i podwodnych oraz wymogami ciągłości operacji.

Zadbaj o to, żeby umowa:

  • określała jednoznaczną hierarchię dokumentów kontraktowych,
  • definiowała najistotniejsze pojęcia techniczne, prawne i finansowe,
  • nie zawierała sprzeczności,
  • uwzględniała specyfikę konkretnej inwestycji.

Roboty budowlane w porcie: zakres i prace na czynnym terminalu 

Drugim elementem jest precyzyjny opis robót budowlanych w porcie. Terminal portowy różni się od typowej inwestycji kubaturowej. Roboty mogą być prowadzone na czynnym nabrzeżu, przy eksploatowanych placach składowych, w sąsiedztwie ruchu kolejowego i drogowego, przy urządzeniach przeładunkowych oraz przy infrastrukturze, której stan bywa trudny do pełnego rozpoznania przed rozpoczęciem robót. 

Szczególne znaczenie ma właściwa organizacja. Inwestycja może wymagać koordynacji z zarządem portu, operatorem terminala, zarządcą infrastruktury kolejowej, wykonawcami innych zadań, dostawcami urządzeń, projektantem, inspektorem nadzoru, administracją morską, podmiotami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo i użytkownikami nabrzeży lub infrastruktury. Jeżeli umowa nie opisuje, kto odpowiada za dostęp do poszczególnych obszarów, za uzgodnienia, za wyłączenia ruchu, za przerwy operacyjne albo za kolizje z instalacjami lub jest niezgodna z obowiązującymi w tym zakresie przepisami, to spór o odpowiedzialność jest tylko kwestią czasu. 

Dodatkowo na terenach portowych kolizje są bardziej prawdopodobne niż w typowej inwestycji kubaturowej, często mamy bowiem do czynienia z niezinwentaryzowaną infrastrukturą nie tylko podziemną, ale również podwodną oraz pozostałościami działań wojennych, w tym ferromagnetykami.  

Dlatego już na etapie przygotowania dokumentacji przetargowej lub negocjacji należy bezwzględnie zweryfikować, czy umowa jasno określa przedmiot robót, zasady odbioru, terminy, sposób rozliczenia, podstawy naliczania kar, procedurę zmian, zasady dokumentowania przeszkód i hierarchię dokumentów. Brak hierarchii bywa szczególnie groźny przy skomplikowanych inwestycjach. Jeżeli umowa, decyzje, projekt, specyfikacje techniczne czy oferta są rozbieżne, strony mogą miesiącami spierać się 
o to, który dokument jest ważniejszy. 

Warto również przewidzieć odpowiednią dla danych robót procedurę odbiorową, w tym zasady i terminy odbioru oraz ewentualne dodatkowe wymogi i dokumenty z tym związane.  

Zadbaj o to, żeby umowa wskazywała:

  • zakres odpowiedzialności stron,
  • zasady prowadzenia prac na czynnym terminalu, w tym okna operacyjne,
  • wymogi wynikające z przepisów szczególnych, w tym m.in. BHP, ochrony portu, ochrony środowiska i bezpieczeństwa ruchu,
  • standardy odbioru, testów funkcjonalnych i przekazania do eksploatacji.

Zmiany zakresu i wynagrodzenia: klauzule adaptacyjne zamiast improwizacji 

Kolejnym elementem są zmiany zakresu i wynagrodzenia. Proces inwestycyjny jest długotrwały i skomplikowany, a w jego trakcie często ujawniają się okoliczności, których strony nie przewidziały przy podpisywaniu umowy. W praktyce najczęściej zmienia się zakres robót, termin wykonania, technologia, kolejność prac albo wynagrodzenie. 

W umowach punktem wyjścia jest zasada swobody umów, z ograniczeniami wynikającymi z ustawy, natury stosunku prawnego i zasad współżycia społecznego.  
Jeśli inwestorem jest port, zamówienia są udzielane na podstawie przepisów ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (PZP) albo regulacji wewnętrznych zamawiającego. W przypadku zamówień publicznych swoboda stron jest bardziej ograniczona. Szczególne znaczenie mają art. 454 i 455 PZP. Pierwszy przepis określa zasadę, zgodnie z którą istotna zmiana umowy może wymagać nowego postępowania. Drugi przewiduje wyjątki dotyczące m.in.:   

  • zmian przewidzianych w jasnych, precyzyjnych i jednoznacznych postanowieniach umownych (klauzul adaptacyjnych), 
  • określonych robót dodatkowych,
  • określonych zmian wywołanych okolicznościami nieprzewidywalnymi, 
  • oraz zmian bagatelnych. 

Wniosek praktyczny jest prosty: jeżeli inwestor może przewidzieć określone scenariusze zmiany, powinien opisać je w umowie już na etapie przygotowania inwestycji. Klauzula adaptacyjna nie może być ogólnym zdaniem, że strony „dopuszczają zmianę umowy”. Powinna wskazywać rodzaj zmiany, jej zakres, przesłanki, procedurę, sposób wyceny, wpływ na termin i dokumenty wymagane do jej zatwierdzenia. W reżimie PZP właśnie precyzja kontraktu w odniesieniu do przesłanek dopuszczalności oraz zasad wprowadzania zmian decyduje o bezpieczeństwie późniejszego aneksu.  

Dodatkowo prawidłowe stosowanie klauzul adaptacyjnych może przyczynić się do oszczędności inwestora, a jednocześnie do wzrostu wynagrodzenia wykonawcy. Możemy, wzorując się na zapisach książek FIDIC, wprowadzić inżynierię wartości – tj. mechanizm, który pozwala wykonawcy zaproponować zmianę sposobu realizacji robót, technologii, materiałów, organizacji prac albo rozwiązań projektowych, jeżeli taka zmiana może przynieść zamawiającemu wymierną korzyść. Nie chodzi jednak o zwykłe „cięcie kosztów”. Dobrze rozumiana inżynieria wartości nie polega na tym, że wykonawca proponuje tańszy materiał kosztem jakości, trwałości albo bezpieczeństwa. Jej celem jest znalezienie rozwiązania, które daje lepszą relację pomiędzy funkcją, kosztem, czasem i jakością. Może to oznaczać niższy koszt wykonania, krótszy czas realizacji, mniejsze koszty eksploatacji, łatwiejsze utrzymanie obiektu albo poprawę funkcjonalności gotowych robót. W przypadku gdy zastosowanie takiej klauzuli doprowadzi do oszczędności z reguły przewiduje się jej podział pomiędzy inwestora a wykonawcę. W zależności od tego, jak bardzo zależy nam na inicjatywie wykonawcy można zaproponować podział 50% na 50% lub np. 70% na 30%.  

Osobnym zagadnieniem jest wynagrodzenie. Terminale działają w otoczeniu rosnących kosztów energii, materiałów, pracy, transportu i finansowania. Ryczałt bez mechanizmu waloryzacji czy zmiany wynagrodzenia może wydawać się atrakcyjny dla inwestora, ale może być niezgodny z PZP, a w dłuższej perspektywie zwiększa ryzyko sporów, presji na jakość albo utraty płynności przez wykonawcę. Dlatego przy dużych inwestycjach warto zastosować mechanizm waloryzacji i precyzyjne klauzule przeglądowe dotyczące możliwości zmiany wynagrodzenia.  

Wzorce FIDIC mogą być użytecznym punktem odniesienia dla procedury zmian. Nie zastępują jednak polskich przepisów. Każda zmiana powinna zostać udokumentowana, powiązana z podstawą umowną albo ustawową i wprowadzona w formie wymaganej przez umowę oraz przepisy, zwłaszcza gdy kontrakt jest realizowany w reżimie zamówień publicznych lub dofinansowany ze środków zewnętrznych. 

Warto zawrzeć w umowie:

  • precyzyjne klauzule przeglądowe, w tym dotyczące inżynierii wartości,
  • precyzyjną procedurę polecenia i wprowadzania zmiany oraz zgłoszenia roszczenia o zmianę,
  • odpowiednie metody wyceny robót dodatkowych, zamiennych i zaniechanych,
  • zasady i sposób wyliczenia waloryzacji,
  • wymogi dotyczące formalnej zmiany umowy, np. pisemnym aneksem albo poleceniem zmiany.

Kary umowne  

Kolejnym składnikiem poprawnej umowy inwestycyjnej są kary umowne 
i odpowiedzialność. Kary są potrzebne, bo dyscyplinują wykonanie zobowiązań niepieniężnych i ułatwiają dochodzenie roszczeń bez każdorazowego wykazywania wysokości szkody. W inwestycji terminalowej katalog kar musi być jednak funkcjonalny 
i proporcjonalny. Nadmierne albo niejasne kary nie zwiększają bezpieczeństwa inwestora, a jednocześnie często podnoszą cenę ofertową, mogą ograniczyć konkurencję i stworzyć spór o miarkowanie. 

Kary powinny odpowiadać rzeczywistym punktom ryzyka projektu. W terminalu portowym będą to przede wszystkim: 

  • niedochowanie terminów realizacji odcinków/kamieni milowych, 
  • niedochowanie końcowego terminu realizacji, 
  • nienależyte wykonanie umowy, 
  • naruszenie zasad/terminów zgłaszania podwykonawców i płatności na ich rzecz, 
  • nieusunięcie wad w terminie, 
  • naruszenia zasad BHP, 
  • odstąpienie od umowy.  

W umowie trzeba też rozstrzygnąć, czy kary nalicza się za opóźnienie, czy za zwłokę, czy istnieje limit łączny kar, czy inwestor może dochodzić odszkodowania uzupełniającego, czy kary za różne naruszenia mogą się kumulować i jakie zdarzenia wyłączają albo zawieszają naliczanie kar. W reżimie PZP należy pamiętać o obowiązku określenia łącznej maksymalnej wysokości kar umownych, których mogą dochodzić strony. 

Z perspektywy wykonawcy kluczowe jest, aby kary nie była naliczane za zdarzenia od niego niezależnie oraz aby nie były wygórowane. Zbyt restrykcyjne albo nieproporcjonalne kary mogą ograniczyć liczbę ofert albo podnieść ceny, ponieważ wykonawcy wliczą ryzyko do wynagrodzenia. Z perspektywy inwestora równie ważne jest, aby katalog wyłączeń nie był tak szeroki, że kara traci funkcję zabezpieczającą, oraz aby kary były dostosowane do realiów tej konkretnej inwestycji. Inaczej powinny wyglądać kary w umowie na wykonanie nawierzchni placu składowego, inaczej w kontrakcie na dostawę 
i rozruch urządzeń przeładunkowych, a jeszcze inaczej przy przebudowie nabrzeża prowadzonej bez zatrzymania pracy terminala. 

Przy projektowaniu kar nie należy pomijać relacji między karami, limitem odpowiedzialności, ubezpieczeniem i prawem odstąpienia.  

Kara umowna nie zastąpi poprawnej procedury naprawczej. Jeżeli celem inwestora jest ukończenie terminala, umowa powinna przede wszystkim wymuszać usunięcie naruszenia, nie musi od razu prowadzić do eskalacji finansowej albo rozwiązania umowy.  Możemy przewidzieć np. zapisy umożliwiające naliczenie kary dopiero po wezwaniu do poprawy/usunięcia naruszenia przez inwestora. Standardowo przewiduje się też zapisy dotyczące prawa do odszkodowania uzupełniającego.  

Zadbaj o to, żeby umowa wskazywała:

  • precyzyjny katalog kar powiązany z rzeczywistymi ryzykami projektu,
  • limit kar,
  • jasne wskazanie, czy kary są zastrzeżone za zwłokę, czy za opóźnienie,
  • prawo do odszkodowania uzupełniającego albo jego wyłączenie,
  • procedurę naliczania kar, w tym ewentualne wezwanie do usunięcia naruszenia.

Ryzyko opóźnień 

Jednym z istotniejszych ryzyk w inwestycjach portowych jest ryzyko opóźnień. Typowe przyczyny niedochowania założonego wcześniej terminu w tego typu inwestycjach to:  

  • napotkanie nieprzewidywalnych warunków fizycznych,
  • siła wyższa,
  • błędy projektowe,
  • zwłoka wykonawcy lub podwykonawcy. 

Niedochowanie terminu końcowego lub terminów cząstkowych może doprowadzić do szeregu niekorzystnych konsekwencji, w tym m.in.:  

  • przekroczenia zakładanego budżetu (przede wszystkim z uwagi na roszczenia dotyczące kosztów wydłużonej realizacji, dłuższe zastosowanie waloryzacji czy inflację), 
  • utraty lub zmniejszenia dofinansowania (w wyniku przekroczenia terminów kwalifikowalności wydatków),
  • roszczeń użytkowników terenów portowych, 
  • utrudnień organizacyjnych związanych m.in. z koniecznością zachowania ciągłości przeładunków również w wydłużonym okresie.  

W inwestycji portowej harmonogram nie powinien być ograniczony do prostego wskazania terminu końcowego. Powinien pokazywać ścieżkę krytyczną i wyznaczać kamienie milowe oraz być skoordynowany z tymczasową organizacją pracy portu.  

Oprócz harmonogramu konieczne są precyzyjne zapisy dotyczące kar umownych. Powinny one przewidywać sankcje za niedochowanie terminu końcowego i terminów częściowych, wskazywać czy kara zastrzeżona została na wypadek zwłoki czy opóźnienia. Warto rozważyć również dodatkowe zapisy takie jak np.  obowiązek przygotowania planu naprawczego lub postanowienie wskazujące, że w przypadku nadrobienia opóźnienia kary za niedochowanie terminu częściowego zostaną anulowane.  

W umowie warto zabezpieczyć:

  • terminy pośrednie i kary umowne za ich niedotrzymanie,
  • termin końcowy i kary umowne za jego niedotrzymanie,
  • obowiązek przygotowania planu naprawczego,
  • zasady dochodzenia kosztów wydłużonej realizacji,
  • odstąpienie od naliczania albo anulowanie naliczonych kar w przypadku nadrobienia opóźnienia.

Dokumentowanie roszczeń 

Następną istotną kwestią jest dokumentowanie roszczeń. W sporze budowlanym nie wystarczy mieć rację. Trzeba jeszcze wykazać, co się wydarzyło, kiedy, kto o tym wiedział, jaki był wpływ zdarzenia na harmonogram i koszty oraz czy strona zachowała wymaganą procedurę. 

Spór budowlany rzadko zaczyna się w dniu wniesienia pozwu. Najczęściej zaczyna się wcześniej: przy niejasnym zapisie umowy, braku hierarchii dokumentów, spóźnionym powiadomieniu, braku kalkulacji, niedochowaniu procedury zmiany albo nieprawidłowym zgłoszeniu podwykonawcy. Roszczenie należy więc przygotowywać wtedy, gdy problem powstaje, a nie wtedy, gdy projekt trafia do prawnika procesowego. 

W kontraktach FIDIC szczególne znaczenie mają terminy notyfikacyjne. W wielu przypadkach przewiduje się 28 dni na powiadomienie o roszczeniu, liczone od momentu, w którym strona dowiedziała się albo powinna była dowiedzieć się o zdarzeniu stanowiącym podstawę roszczenia. Niedochowanie tego terminu może prowadzić do utraty uprawnienia kontraktowego, choć nie zawsze zamyka drogę do roszczeń opartych na innych podstawach prawnych, takich jak bezpodstawne wzbogacenie. Z perspektywy zarządzania projektem najbezpieczniejsza zasada jest jednak prosta: notyfikować wcześnie, konkretnie i w formie przewidzianej w umowie. 

W inwestycji portowej dokumentowanie musi obejmować zarówno zdarzenia techniczne, jak i operacyjne. Może to wymagać: wpisów w dzienniku budowy, zdjęć, protokołów, notatek, korespondencji, powiadomień, kalkulacji kosztów, danych pogodowych, informacji o zamknięciach torów, zajętości nabrzeża, ruchu statków, braku dostępu do frontu robót, kolizjach z instalacjami oraz poleceniach inwestora albo inżyniera kontraktu. 

Umowa powinna tworzyć spójny system zarządzania roszczeniami. Warto przewidzieć terminy powiadomień i skutki ich niedochowania, minimalną treść i formę zgłoszenia i procedurę wprowadzania zmian.  

W przypadku sporu alternatywne metody rozwiązywania sporów, takie jak negocjacje, mediacje, arbitraż czy komisje, powinny być traktowane jako element zarządzania inwestycją. Pozwoli to zmniejszyć ryzyko czasochłonnych i kosztownych sporów sądowych.  

Warto zawrzeć w umowie:

  • terminy notyfikacji roszczeń i skutki ich niedochowania,
  • minimalną treść zgłoszenia oraz obowiązek aktualizacji roszczenia,
  • wymogi dokumentacyjne: raporty, zdjęcia, protokoły, harmonogramy, kalkulacje i dane pogodowe,
  • alternatywne metody rozwiązywania sporów przed drogą sądową.

Podsumowanie 

Terminal portowy w przebudowie działa pod presją inwestycyjną i operacyjną.  

Musi rozwijać infrastrukturę, ale jednocześnie nie może zatrzymać podstawowej działalności. Powinien kontrolować koszty, ale działa w otoczeniu zmiennych cen energii, materiałów i pracy, roszczeń zgłaszanych przez kontrahentów i konieczności zmian zakresu prac. Musi dążyć do terminowego zakończenia prac, ale powinien też uwzględnić okoliczności nieprzewidywalne w momencie zawarcia umowy oraz potrzeby użytkowników, w tym konieczność zapewnienia dostępu do drogi, kolei, nabrzeża, a także wpływ decyzji administracyjnych, warunków pogodowych i działań wielu uczestników procesu. 

Dlatego umowa inwestycyjna dla terminala portowego powinna być zaprojektowana jak narzędzie zarządzania projektem. Powinna porządkować dokumenty, opisywać zakres robót i odpowiedzialności, chronić finansowanie, ustalać procedurę zmian, rozsądnie regulować kary, przewidywać ryzyka, przeciwdziałać im i wymuszać dokumentowanie roszczeń. Tylko wtedy spór – jeżeli się pojawi – będzie łatwiejszy do opanowania i nie stanie się zagrożeniem dla całej inwestycji. 

Najważniejszy wniosek jest praktyczny: w inwestycjach portowych nie zabezpiecza się wyłącznie umowy. Zabezpiecza się harmonogram, płynność finansową, ciągłość operacji terminala i materiał dowodowy potrzebny do obrony stanowiska stron. Dobra umowa nie eliminuje ryzyka, ale pozwala nim dobrze zarządzać.

Ewa Lewkowska-Dąbrowska

Ewa Lewkowska-Dąbrowska

radczyni prawna

Specjalizuje się w obsłudze procesów inwestycyjnych o dużym stopniu złożoności, w tym również realizowanych w oparciu o wzorce FIDIC i dofinansowanych ze środków UE. Czytaj więcej

Potrzebujesz
wsparcia
w tym temacie?

Skorzystaj z naszego doświadczenia.
Skontaktuj się z nami.

Skontaktuj się

Pozostałe publikacje

Opodatkowanie rejsów międzynarodowych w czarterze jachtów i transporcie pasażerów 

Publikacje / 24 czerwca 2026 / Jachting

Opodatkowanie rejsów międzynarodowych w czarterze jachtów i transporcie pasażerów 

Przyjęcie Kodeksu MASS – co to oznacza w praktyce?

Publikacje / 18 czerwca 2026 / Gospodarka morska

Przyjęcie Kodeksu MASS – co to oznacza w praktyce?

Raportowanie, limity i czerwone flagi – co broker i dealer powinni wiedzieć o każdej transakcji

Publikacje / 11 czerwca 2026 / Jachting

Raportowanie, limity i czerwone flagi – co broker i dealer powinni wiedzieć o każdej transakcji

Po co nam procedury i instrukcje?

Publikacje / 5 czerwca 2026

Po co nam procedury i instrukcje?
Więcej publikacji