Gdy w 2020 r. uruchamiano system REJA24, mało kto przypuszczał, że w ciągu kilku lat Polska stanie się jednym z najczęściej wybieranych państw bandery dla rekreacyjnych jednostek pływających w Europie. Dziś w rejestrze znajduje się już znacznie ponad 100 000 jednostek, a istotną część armatorów stanowią podmioty zagraniczne. Polska bandera przestała być rozwiązaniem wykorzystywanym wyłącznie przez krajowych żeglarzy. Stała się marką rozpoznawalną na wodach całego świata.

Nie jest przesadą stwierdzenie, że ustawa z 2018 r. stworzyła jeden z największych sukcesów polskiej administracji morskiej ostatnich lat. O ile przez dekady dyskutowano przede wszystkim o sposobach wzmacniania polskiej bandery handlowej, o tyle w praktyce to właśnie bandera rekreacyjna zaczęła budować rozpoznawalność Polski w marinach Morza Śródziemnego, Atlantyku czy Morza Północnego. Każdy jacht pod biało-czerwoną banderą jest przecież ambasadorem kraju.

Sukces ma jednak swoją cenę.

Skala zainteresowania polską banderą doprowadziła do sytuacji, w której ustawodawca uznał, że obecny model rejestru wymaga korekty. W uzasadnieniu procedowanego projektu zmiany ustawy o rejestracji jachtów o długości do 24 m przewijają się trzy główne argumenty:

  • brak aktualnych danych o armatorach,
  • ograniczone możliwości wykonywania obowiązków państwa bandery,
  • rosnąca liczba przypadków wykorzystywania jednostek pod polską banderą do działalności przestępczej poza granicami kraju.

W efekcie powstał projekt nowelizacji, który jest obecnie procedowany przez parlament. Projekt ten różni się od swojej pierwotnie proponowanej wersji. W toku konsultacji i prac legislacyjnych uwzględniono część postulatów zgłaszanych przez branżę jachtową. Nie zmienia to faktu, że proponowana reforma stanowi największą zmianę zasad funkcjonowania polskiej bandery od momentu powstania REJA24.

Koniec bezterminowej rejestracji

Debata publiczna koncentruje się dziś przede wszystkim na przeglądach i zmianie wysokości opłat. Paradoksalnie jednak najdalej idącą zmianą może okazać się coś zupełnie innego: odejście od koncepcji bezterminowego dokumentu rejestracyjnego.

Do tej pory polska bandera funkcjonowała w bardzo prostym modelu. Jeżeli armator prawidłowo zarejestrował jednostkę, dokument zachowywał ważność bezterminowo. Oczywiście nadal istniał obowiązek zgłaszania określonych zmian, jednak sam fakt posiadania dokumentu nie wymagał okresowego odnawiania. To właśnie ta prostota przez lata stanowiła jeden z argumentów przemawiających za wyborem polskiego rejestru.

Nowelizacja odchodzi od tego założenia niemal całkowicie.

Co pięć lat właściciel będzie musiał potwierdzić ważność dokumentu oraz aktualność danych znajdujących się w rejestrze. Nie oznacza to obowiązkowej, ponownej rejestracji jednostki. W założeniu ma być to procedura administracyjna pozwalająca państwu zweryfikować, czy jednostka nadal istnieje, kto jest jej właścicielem i czy dane kontaktowe armatora pozostają aktualne.

Na poziomie idei trudno odmówić temu rozwiązaniu racjonalności. Państwo bandery powinno wiedzieć, kto pływa pod jego flagą.

Problem pojawia się jednak gdzie indziej.

Przez ostatnich kilka lat tysiące armatorów podejmowało decyzje biznesowe i prywatne w oparciu o model bezterminowej ważności dokumentów. Dla tej grupy armatorów nowelizacja nie będzie „doprecyzowaniem obowiązków administracyjnych”, ale zmianą reguł obowiązujących już po wejściu do systemu. W tym miejscu zaczynają pojawiać się pytania o granice ingerencji ustawodawcy w istniejące dotychczas stosunki prawne i sferę tzw. „uzasadnionych oczekiwań”. Nie ma wątpliwości, że dyskusja na ten temat będzie jeszcze powracać.

Zawieszenie dokumentu jako etap pośredni

Konsekwencją nowego modelu jest możliwość zawieszenia ważności dokumentu rejestracyjnego. Dotychczas system REJA24 opierał się na znacznie prostszym mechanizmie: jednostka pozostawała wpisana do rejestru albo była z niego wykreślana. Nowelizacja tworzy rozwiązanie pośrednie, pozwalające administracji reagować na brak aktualizacji danych lub inne nieprawidłowości bez konieczności natychmiastowego usuwania jednostki z rejestru.

Zawieszenie nastąpi m.in.:

  • w przypadku niedopełnienia obowiązku aktualizacji danych,
  • stwierdzenia rozbieżności pomiędzy informacjami znajdującymi się w rejestrze a rzeczywistością,
  • w związku z naruszeniem obowiązków wynikających z przepisów dotyczących bezpieczeństwa morskiego.

Warto przy tym pamiętać, że zawieszenie nie będzie wyłącznie czynnością administracyjną odnotowaną w systemie. Projekt przewiduje zakaz uprawiania żeglugi i eksploatacji jednostki w okresie zawieszenia ważności dokumentu. Oznacza to, że armator, który zignoruje obowiązek aktualizacji danych, może zostać faktycznie pozbawiony możliwości legalnego korzystania z jednostki, do czasu uporządkowania danych w rejestrze.

Wykreślenie z rejestru jako ostateczność

Nowelizacja znacząco rozszerza katalog sytuacji prowadzących do wykreślenia jednostki z rejestru. Dotyczy to przede wszystkim:

  • braku aktualizacji danych,
  • niewykonania obowiązków po zawieszeniu dokumentu,
  • braku reakcji na wezwania organów administracji lub upoważnionych organizacji,
  • niektórych przypadków związanych z bezpieczeństwem morskim.

W praktyce jest to kolejny element odchodzenia od filozofii, która towarzyszyła powstaniu REJA24. Przez lata polska bandera była postrzegana jako rozwiązanie proste, stabilne i niemal bezobsługowe. Projektowane przepisy zakładają bardziej aktywną relację pomiędzy armatorem a rejestrem, poprzez regularne potwierdzanie aktualności danych.

Dla większości armatorów nie powinno to być problemem. Właściciel, który utrzymuje aktualne dane i reaguje na korespondencję administracji, prawdopodobnie nigdy nie zetknie się z procedurą zawieszenia czy wykreślenia. Nie zmienia to faktu, że nowe obowiązki obejmą również właścicieli, którzy uzyskiwali polską przynależność w zupełnie innych realiach prawnych, opartych na bezterminowości dokumentów i minimalnym kontakcie z rejestrem.

W mojej ocenie sam kierunek zmian jest racjonalny. Państwo bandery powinno dysponować aktualnymi informacjami o jednostkach pływających pod jego flagą oraz skutecznymi narzędziami weryfikacji tych danych.

Ostateczna ocena reformy będzie jednak zależeć od tego, czy nowe obowiązki pozostaną proporcjonalne i nie staną się źródłem nadmiernych kosztów lub formalności dla armatorów, którzy zaufali polskiemu systemowi rejestracji w jego dotychczasowym kształcie.

Uporządkowanie numerów HIN, WIN i INI

Jedną z mniej nagłaśnianych, ale bardzo praktycznych zmian jest uporządkowanie zasad identyfikacji jednostek pływających. Projekt odchodzi od podejścia koncentrującego się wyłącznie na numerach nadawanych zgodnie z europejskimi standardami HIN, CIN i WIN, dopuszczając ujawnianie w rejestrze innych numerów identyfikacyjnych, którymi kadłub został oznakowany przez producenta.

Ma to szczególne znaczenie dla jednostek pochodzących spoza Unii Europejskiej. W uzasadnieniu projektu wprost wskazano, że celem nowelizacji jest umożliwienie uwzględniania w rejestrze numerów nadawanych przez producentów funkcjonujących poza systemem norm wynikających z dyrektywy rekreacyjnej UE, w tym m.in. producentów amerykańskich. Rozwiązanie to odpowiada postulatom zgłaszanym przez środowisko armatorskie oraz rynek ubezpieczeniowy.

Nowelizacja porządkuje również zasady nadawania indywidualnego numeru identyfikacyjnego INI. Jeżeli jednostka nie posiada numeru identyfikacyjnego w rozumieniu ustawy, organ rejestrujący nada jej numer INI, który będzie musiał zostać trwale umieszczony na kadłubie. Projekt zakłada, że dotychczasowe oznaczenie producenta nie będzie usuwane ani zastępowane. W przypadku jednostek posiadających numer identyfikacyjny inny niż HIN, CIN lub WIN, nowy numer INI ma być umieszczany w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącego oznaczenia, z zachowaniem jego widoczności. Oznacza to, że oba numery będą funkcjonowały równolegle zarówno na kadłubie, jak i w dokumentacji rejestrowej.

Choć zmiany te mają charakter techniczny, mogą w praktyce ułatwić identyfikację jednostek, uporządkować dokumentację oraz ograniczyć część problemów pojawiających się przy rejestracjach, zmianach właścicielskich, ubezpieczeniu czy weryfikacji historii jednostki.

Dane armatora pod większą kontrolą administracji

Jednym z mniej dostrzeganych skutków nowelizacji jest znaczące rozszerzenie zakresu danych gromadzonych przez rejestr. Obecnie wielu armatorów postrzega REJA24 przede wszystkim jako narzędzie służące do potwierdzenia przynależności jednostki. Projektowane przepisy zmierzają natomiast w kierunku stworzenia bazy pozwalającej administracji na bieżący kontakt z właścicielem lub armatorem jednostki.

W praktyce oznacza to obowiązek podawania większej liczby danych identyfikacyjnych, w tym m.in. obywatelstwa, informacji o udziale współwłaścicieli w prawie własności jednostki, a w określonych przypadkach również adresu poczty elektronicznej i numeru telefonu armatora. Rozbudowany zostanie również obowiązek aktualizowania tych danych w trakcie eksploatacji jednostki.

Z punktu widzenia administracji jest to jedno z podstawowych założeń całej reformy. Ministerstwo wielokrotnie podkreślało, że jednym z problemów obecnego systemu jest brak efektywnej możliwości kontaktu z częścią armatorów eksploatujących jednostki poza granicami Polski. W założeniu nowe przepisy mają tę sytuację zmienić.

Dla armatora zagranicznego oznacza to przede wszystkim konieczność bardziej aktywnego zarządzania swoją obecnością w rejestrze. Jednocześnie może to przynieść również wymierne korzyści. Aktualne dane kontaktowe oraz bardziej uporządkowana dokumentacja właścicielska zwiększają bezpieczeństwo obrotu jednostką, ułatwiają obsługę zmian właścicielskich i zmniejszają ryzyko problemów związanych z identyfikacją armatora przez administrację lub instytucje finansowe.

Zapraszamy na kolejny artykuł już teraz – Polska bandera rekreacyjna. Najważniejsze zmiany w REJA24 cz. 2 – Poruszam w nim kwestię m.in. przeglądu wstępnego, który stanowi jedną z największych proponowanych zmian.

Jakub Rodziewicz

Jakub Rodziewicz

radca prawny

Specjalista szeroko pojętego tematu nabywania i eksploatacji jachtów. Obsługuje również przedsiębiorców polskich i zagranicznych, głównie z branży przemysłu jachtowego. Czytaj więcej

Potrzebujesz
wsparcia
w tym temacie?

Skorzystaj z naszego doświadczenia.
Skontaktuj się z nami.

Skontaktuj się

Pozostałe publikacje

Pozwolenie radiowe na jachcie – co powinieneś wiedzieć

Publikacje / 21 października 2026 / Jachting

Pozwolenie radiowe na jachcie – co powinieneś wiedzieć

Nowa definicja mobbingu – nowe obowiązki pracodawców 

Publikacje / 14 października 2026 / Gospodarka morska

Nowa definicja mobbingu – nowe obowiązki pracodawców 

Nie tylko po todze poznasz prawnika

Publikacje / 13 października 2026

Nie tylko po todze poznasz prawnika

Polska bandera rekreacyjna. Najważniejsze zmiany w REJA24 cz. 2

Publikacje / 7 października 2026 / Jachting

Polska bandera rekreacyjna. Najważniejsze zmiany w REJA24 cz. 2
Więcej publikacji