Szczerze mówiąc, nikomu

Pamiętam ten zwyczaj, kiedy przez trzy lata aplikacji mówiło się do patrona „mecenasie”, a potem nagle z dnia na dzień trzeba było przejść na „ty”. To było dziwne i nienaturalne (trochę jak mówienie do Pani Krysi i Pana Jurka „mamo” i „tato” zaraz po przysiędze małżeńskiej).  

Na pewno jednak mocno podkreślało hierarchię.  

Jednak my działamy inaczej. Ze wszystkimi, którzy do nas dołączają, jesteśmy po imieniu.  Skracamy dystans, ale nie wyzbywamy się wzajemnego szacunku.  

Dlaczego tak

Na pewno po przejściu na „ty” wspomniany dystans bardzo maleje. Komunikacja jest sprawniejsza, szybsza i płynna. Osoby wchodzące do zespołu czują się swobodniej i łatwiej im nawiązywać relację. A dzięki temu zdecydowanie łatwiej nawiguje się taką załogą. 

Poza tym wychodzimy z założenia, że tworzymy zespół, który ma wspólny cel i bez względu na to, jaką w nim pełnimy funkcję i ile mamy lat, dążymy do tego samego. Trochę nauczyły nas tego lata funkcjonowania w środowisku chóralnym i żeglarskim, gdzie mimo tego, że byliśmy ludźmi z różnymi historiami, w różnym wieku, z różnymi zawodami łączyła nas pasja, wspólna droga i cel. Zakładamy, może trochę idealistycznie, że w ten sam sposób możemy poczuć się w pracy. 

Z drugiej strony nie zapominamy o naszej strukturze organizacyjnej – wiemy, kto jest za co odpowiedzialny, kto zarządza projektem i kto, w jakiej kolejności odpowiada za sekretariat, jeśli zabraknie kierowniczki biura. Jednak do tego nie jest nam potrzebne podkreślanie hierarchii zwracaniem się do siebie per pan i pani.  

Czy to się sprawdza 

Jeśli szacunek nie jest wyłącznie zasługą wieku czy tylko bycia pracodawcą, czyli nie jest – jak czasami w szkole – szacunkiem z założenia, to tak.  

Mamy za sobą już kilka lat praktykowania takiej formy i nikt nigdy nie zapomniał się w żadnej sytuacji. Dla nikogo sam fakt mówienia po imieniu nie był przyzwoleniem na lekceważenie drugiej osoby czy okazywanie jej braku szacunku. 

Bardzo rzadko też zdarza się, że komuś kto do nas dołącza taka forma nie przechodzi przez gardło. A nawet jeśli, też nam to daje do myślenia.   

Naszą wartością jest partnerstwo 

Przechodzenie na „ty” w układach pracowniczych z ludźmi w różnym wieku i na różnym etapie rozwoju zawodowego jest też dobrym wstępem do skracania dystansu z klientem. Taka praktyka w naszym własnym gronie jest szczególnie przydatna i bardzo pomaga w kierowaniu się jedną z naszych najważniejszych zasad, jaką jest partnerstwo.  

Anita<br>Sienkiewicz-Zbroja

Specjalizuje się w bieżącej obsłudze i doradztwie korporacyjnym polskich i zagranicznych przedsiębiorców, od wyboru formy prowadzonej działalności, poprzez jej rejestrację, po likwidację. Czytaj więcej

Potrzebujesz
wsparcia
w tym temacie?

Skorzystaj z naszego doświadczenia.
Skontaktuj się z nami.

Skontaktuj się

Pozostałe publikacje

Dlaczego klient nie może się błąkać po kancelarii

Kariera / 20 stycznia 2026

Dlaczego klient nie może się błąkać po kancelarii

PIMEW Offshore Wind Energy Cup – okiem zdobywców pucharu

Wydarzenia / 20 maja 2025 / Offshore Wind

PIMEW Offshore Wind Energy Cup – okiem zdobywców pucharu

Czy prosty język jest prosty?

Kariera / 17 marca 2025

Czy prosty język jest prosty?

CV, które dla nas ma sens 

Kariera / 17 lutego 2025

CV, które dla nas ma sens 
Więcej publikacji