Alkohol na jachcie po nowelizacji. Kiedy sąd może orzec przepadek jednostki?
Publikacje /
22 lipca 2026 /
Jachting
Do niedawna przepadek pojazdu kojarzył się wyłącznie z nietrzeźwymi kierowcami samochodów. Od 29 stycznia 2026 r. sytuacja jednak istotnie się zmieniła. Ustawodawca rozszerzył możliwość orzeczenia przepadku również na pojazdy mechaniczne poruszające się w ruchu wodnym i powietrznym, a więc między innymi, na jachty i samoloty.
W praktyce oznacza to, że osoba prowadząca pojazd mechaniczny w ruchu wodnym pod wpływem alkoholu może ponieść nie tylko odpowiedzialność karną, ale w określonych przypadkach również stracić jednostkę pływającą, której wartość sięga nierzadko kilkuset tysięcy euro!
Nowelizacja nie sprowadza się jednak tylko do zaostrzenia odpowiedzialności. Ustawodawca zrezygnował też z obowiązującego wcześniej przepadku równowartości pojazdu. Od 14 marca 2024 r. do 28 stycznia 2026 r., gdy sam przepadek nie mógł być orzeczony, sąd w wielu przypadkach musiał orzekać przepadek równowartości pojazdu. Dziś rozwiązanie to zostało zastąpione nawiązką na rzecz Skarbu Państwa.
Paradoksalnie więc, nowe przepisy są jednocześnie i surowsze, i łagodniejsze. Surowsze dlatego, że po raz pierwszy umożliwiają przepadek jachtów. Łagodniejsze, ponieważ właściciele i użytkownicy jednostek, które nie są ich wyłączną własnością, nie są już automatycznie narażeni na obowiązek zapłaty równowartości całego pojazdu.
Kiedy sąd może orzec przepadek jachtu
Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na zmianę filozofii przepisów. Do 28 stycznia 2026 r. art. 44b Kodeksu karnego odnosił się wyłącznie do pojazdów mechanicznych prowadzonych w ruchu lądowym. Od 29 stycznia 2026 r. ustawodawca rozszerzył jego zakres także na ruch wodny i powietrzny. Innymi słowy, mechanizm wcześniej zarezerwowany dla samochodów i innych pojazdów drogowych może teraz dotyczyć też pojazdów mechanicznych w ruchu wodnym, w tym jachtów.
Przepadek nie będzie jednak groził każdej osobie, która spożyła alkohol przed rejsem. Mówimy wyłącznie o przypadkach, które są przestępstwem, a więc o prowadzeniu pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego oraz o niektórych innych, szczególnie niebezpiecznych zachowaniach wskazanych w ustawie.
Nowe przepisy przewidują dwa podstawowe warianty.
Pierwszy ma charakter fakultatywny. Sąd może orzec przepadek jachtu, jeżeli sprawca został skazany za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. To oznacza, że oceniając okoliczności konkretnej sprawy, sąd ma pewien margines swobody.
Drugi wariant jest zdecydowanie dotkliwszy. Jeżeli zawartość alkoholu w organizmie sprawcy wynosiła co najmniej 1,5 promila we krwi albo 0,75 mg/dm³ w wydychanym powietrzu, sąd orzeka przepadek pojazdu, chyba że zajdą w szczególne okoliczności.
A więc w praktyce właściciel jachtu o wartości kilkuset tysięcy euro, który zdecyduje się sterować jednostką, mając 1,7 czy 2 promile alkoholu we krwi, musi liczyć się nie tylko z odpowiedzialnością karną, ale i z bardzo realnym ryzykiem utraty całego jachtu.
Jak wygląda przepadek przy współwłasności, leasingu i jachtach należących do spółek
Jedną z najistotniejszych zmian wprowadzonych w 2026 r. jest sposób traktowania pojazdów, które nie są wyłączną własnością sprawcy.
Po zmianie sąd nie orzeka przepadku pojazdu mechanicznego prowadzonego w ruchu wodnym, jeżeli w chwili popełnienia przestępstwa jednostka nie była wyłączną własnością prowadzącego. Dotyczy to nie tylko klasycznej współwłasności, ale też wielu sytuacji spotykanych w praktyce żeglarskiej.
Przykładowo:
- jacht jest współwłasnością małżonków,
- jacht należy do kilku wspólników,
- właścicielem jest spółka,
- jednostka jest przedmiotem leasingu,
- sprawca korzysta z cudzego jachtu za zgodą właściciela.
W takich sytuacjach sąd nie może orzec przepadku samej jednostki. Zamiast tego obowiązkowo orzeka nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa w wysokości od 5 000 do 500 000 zł.
Jest to rozwiązanie bardziej racjonalne niż wcześniejsze przepisy. Trudno byłoby bowiem uzasadnić pozbawienie własności osób, które nie miały nic wspólnego z zachowaniem sprawcy. Dotyczy to zwłaszcza jachtów należących do spółek lub będących przedmiotem leasingu, gdzie właścicielem jest podmiot całkowicie niezwiązany z popełnionym przestępstwem.
Surowsze czy łagodniejsze przepisy – paradoks nowelizacji
Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się oczywista. Skoro od 29 stycznia 2026 r. możliwe stało się orzeczenie przepadku jachtu, przepisy są bardziej restrykcyjne niż wcześniej. Tak jest jednak tylko częściowo.
Od 14 marca 2024 r. do 28 stycznia 2026 r. obowiązywał mechanizm przepadku równowartości pojazdu. Jeżeli samochód podlegający przepadkowi nie był wyłączną własnością sprawcy albo został sprzedany, darowany lub ukryty, sąd co do zasady orzekał przepadek jego równowartości. Oznaczało to obowiązek zapłaty kwoty odpowiadającej wartości pojazdu.
Dziś rozwiązania tego już nie ma. Zastąpiono je nawiązką, której wysokość określona została w granicach od 5 000 do 500 000 zł.
Można więc powiedzieć, że dla właściciela jachtu przepisy stały się znacznie surowsze, ponieważ po raz pierwszy pojawiło się ryzyko utraty jednostki. Dla osoby korzystającej z jachtu należącego do innego podmiotu sytuacja nie jest już tak jednoznaczna. W wielu przypadkach konsekwencje finansowe mogą okazać się mniej dotkliwe niż obowiązek zapłaty pełnej wartości jednostki.
Jak to wygląda w praktyce
Wyobraźmy sobie właściciela motorówki o wartości 350 000 zł, który zostaje zatrzymany podczas rejsu z 1,8 promila alkoholu we krwi. Po skazaniu za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości sąd będzie zobowiązany orzec przepadek jednostki.
Inaczej wygląda sytuacja osoby, która prowadzi jacht będący współwłasnością małżonków. Nawet przy spełnieniu przesłanek do orzeczenia przepadku sąd nie może pozbawić własności drugiego współwłaściciela. W takim przypadku orzekana jest nawiązka na rzecz Skarbu Państwa.
Jak ustala się stężenie alkoholu – rola biegłego
Wbrew powszechnemu przekonaniu wynik badania przeprowadzonego po zatrzymaniu nie zawsze odpowiada stężeniu alkoholu, jakie występowało podczas prowadzenia jachtu.
Standardowo funkcjonariusze sprawdzają wydychane powietrze. Jeżeli są podstawy, możliwe jest również pobranie krwi. Badania wykonuje się z reguły kilkukrotnie, ponieważ pojedynczy pomiar nie zawsze pozwala prawidłowo ocenić sytuację sprawcy.
Znaczenie ma zwłaszcza to, że alkohol w organizmie podlega wchłanianiu i eliminacji. Zdarza się więc, że w chwili kontroli stężenie jest wyższe niż podczas prowadzenia jednostki albo przeciwnie – w momencie badania zdążyło już częściowo spaść.
W takich przypadkach organy często powołują biegłego z zakresu toksykologii lub medycyny sądowej. Analizuje on wyniki badań, odstępy czasowe pomiędzy pomiarami, deklaracje dotyczące spożycia alkoholu oraz przebieg jego metabolizmu w organizmie. Na tej podstawie sporządza opinię określającą, jakie stężenie alkoholu występowało prawdopodobnie w chwili prowadzenia pojazdu oraz czy osiągało poziom wskazany w ustawie. To właśnie dlatego przepisy posługują się nie tylko sformułowaniem, że sprawca miał określone stężenie alkoholu, ale również, że jego stan „prowadził do takiego stężenia”.
W praktyce opinia biegłego może przesądzić nie tylko o odpowiedzialności karnej, ale i o tym, czy sąd będzie zobowiązany do orzeczenia przepadku jachtu.
Podsumowanie
Od 29 stycznia 2026 r. właściciele jachtów znaleźli się w sytuacji podobnej do tej, w której blisko dwa lata wcześniej znaleźli się kierowcy samochodów. Prowadzenie jednostki w stanie nietrzeźwości może skutkować nie tylko karą i zakazem prowadzenia pojazdów, ale również utratą samego jachtu. Jednocześnie ustawodawca zrezygnował z obowiązkowego przepadku równowartości pojazdu, wprowadzając w jego miejsce instytucję nawiązki.
W efekcie nowe przepisy są jednocześnie bardziej rygorystyczne i bardziej elastyczne niż regulacje obowiązujące między 14 marca 2024 r. a 28 stycznia 2026 r. Największe ryzyko ponoszą dziś właściciele jednostek, które są ich wyłączną własnością, zwłaszcza gdy stężenie alkoholu przekracza 1,5 promila.
aplikant radcowski
Specjalista szeroko pojętego tematu nabywania i eksploatacji jachtów. Obsługuje również przedsiębiorców polskich i zagranicznych, głównie z branży przemysłu jachtowego. Czytaj więcej
Potrzebujesz
wsparcia
w tym temacie?
Skorzystaj z naszego doświadczenia.
Skontaktuj się z nami.
Pozostałe publikacje
Zmiany w pakiecie AML cz. IV – jak powinna się przygotować branża morska?
Publikacje / 15 lipca 2026 / Gospodarka morska
Reforma PIP już działa. B2B nie zniknie, ale przypadkowe umowy już się nie obronią
Publikacje / 8 lipca 2026 / Gospodarka morska
Terminal portowy pod presją inwestycyjną – jak zabezpieczyć umowy, finansowanie i harmonogram?
Publikacje / 1 lipca 2026 / Gospodarka morska
Opodatkowanie rejsów międzynarodowych w czarterze jachtów i transporcie pasażerów
Publikacje / 24 czerwca 2026 / Jachting
