Epidemia zarówno w Polsce, jak i na świecie trwa w najlepsze. I chociaż wszyscy staramy się żyć normalnie, często borykamy się z różnymi problemami – w tym prawnymi – w tej materii.

Dzisiaj kilka słów na temat zakażenia koronawirusem przez pracownika w miejscu pracy, bo nie da się ukryć, że zakłady pracy (zwłaszcza te większe) stanowią spore ryzyko dla pracowników i ich rodzin.

Czy zakażanie COVID-19 to wypadek przy pracy?

Jakie obowiązki BHP spoczywają na pracodawcy w czasie epidemii?

Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za zarażenie pracownika w miejscu pracy?

Czy a jeśli tak, to jakie roszczenia przysługują pracownikowi?

W pierwszej kolejności należałoby się zastanowić, czy zarażenie pracownika COVID-19 w zakładzie pracy można uznać za wypadek przy pracy?

Myślę, że nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie twierdząco lub przecząco, zwłaszcza przy tak skąpej ilości interpretacji, czy też wyroków, które mogłyby wskazać na przeważającą wykładnię w tym zakresie.

Przypomnijmy, że za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą:

  1. podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych,
  2. podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia,
  3. w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy.

Jak wynika z ustawowej definicji, aby dany wypadek został uznany za wypadek przy pracy musi spełniać wszystkie cztery przesłanki, tj.:

  1. wypadek musi mieć związek z pracą,
  2. zdarzenie musi być nagłe,
  3. zdarzenie musi być wywołane przyczyną zewnętrzną,
  4. na skutek wypadku nastąpił uraz lub śmierć.

Zatem pracownik, który zachorował na COVID-19 musiałby wykazać, że zachorowanie nastąpiło w pracy lub też, że zachorowanie miało z nią związek, co w praktyce jest raczej trudne do udowodnienia, zwłaszcza, że aktualnie w większych zakładach pracy pracodawcy wprowadzają spore restrykcje lub np. procedurę wykonywania systematycznych, kontrolnych testów na koszt pracodawcy na obecność wirusa wśród pracownika, tak aby wyeliminować zagrożenie jego rozprzestrzeniania się do minimum.

Nie można też automatycznie przyjąć, że samo przebywanie w miejscu pracy należy traktować jako „związek z pracą”.

Nie ulega wątpliwości, że samo zachorowanie jest spowodowane przyczyną zewnętrzną i na swój sposób nagłą, w postaci wirusa, niemniej, w przypadku zachorowania objawowego lub bezobjawowego nie sposób uznać, że trzecia z ww. przesłanek może zostać spełniona, gdyż wirus, a więc choroba, nie powoduje urazu w medycznym tego słowa znaczeniu.

Przy tak ścisłej, ustawowej interpretacji ciężko zakwalifikować zarażenie COVID-19 za wypadek przy pracy, niemniej nie można na ten moment przewidzieć jak będzie się kształtowała linia orzecznicza w tym przedmiocie, jeśli pracownik zwróci się do sądu z roszczeniem przeciwko pracownikowi, gdyż każdy przypadek należy traktować i oceniać indywidualnie.

Wypadek przy pracy nie, ale choroba zawodowa owszem?

Zgodnie z Kodeksem pracy za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych „narażeniem zawodowym”.

Ministerstwo Zdrowia wpisało COVID-19, czyli chorobę zakaźną wywołaną wirusem SARS-CoV-2, na listę chorób zawodowych.

W tej kwestii nie spotkamy już żadnych nieścisłości. Oficjalnie uznaje się bowiem, że COVID-19 jest chorobą zakaźną, która może zostać uznana za chorobę zawodową.

Niemniej, koniecznym warunkiem uznania takiej choroby za chorobę zawodową jest to, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy. Zatem, aby COVID-19 został uznany za chorobę zawodową w określonym przypadku, sanepid musi wydać pozytywną ocenę w tym przedmiocie, która potwierdzi, że do powstania choroby doszło w warunkach narażenia zawodowego.

Pracownikowi, który uzyskał prawomocną decyzję stwierdzającą chorobę zawodową oraz który na skutek tej choroby stał się niezdolny do pracy lub u którego powstał uszczerbek na zdrowiu, przysługują określone świadczenia pieniężne, których katalog wyszczególniony został w ustawie o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych i są to m.in. zasiłek chorobowy, jednorazowe odszkodowanie czy dodatek pielęgnacyjny.

Czy w jakiejkolwiek innej sytuacji pracodawca poniesie odpowiedzialność za zarażenie pracownika COVID-19?

Nie ulega wątpliwości, że na pracodawcy ciążą obowiązki w zakresie zapewnienia wszystkim pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, które zostały szczegółowo wskazane w Kodeksie pracy.

W czasie epidemii ustawy, rozporządzenia, wytyczne i zalecenia Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektora Sanitarnego zwiększyły obowiązki pracodawcy w tym zakresie o przede wszystkim zapewnienie wszystkim pracownikom jednorazowych rękawiczek, środków do dezynfekcji rąk, maseczek lub przyłbic, czy też zorganizowanie miejsc pracy w taki sposób, aby między stanowiskami pracy była odległość co najmniej 1,5 metra, wprowadzenie oceny ryzyka zawodowego, czy procedury szybkiej reakcji ze strony pracodawcy na wystąpienie objawów chorobowych u pracowników.

Zatem, pracodawca w przypadku uchybienia powyższym obowiązkom z pewnością może ponieść odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów BHP, niemniej wykazanie, że zostały one naruszone poprzez świadome ich niedopełnienie jest już zadaniem pracownika.

Z drugiej strony, pracownik, który chciałby przerzucić odpowiedzialność na pracodawcę musiałby także udowodnić, że sam przestrzegał bezwzględnie reżimu sanitarnego podczas wykonywania obowiązków pracowniczych w zakładzie pracy jak i poza nim np. nie korzystał z komunikacji miejskiej, w sposób prawidłowy używał środków ochrony itp.

W takiej sytuacji pracodawca, który chce uniknąć jakichkolwiek roszczeń ze strony pracowników musi bezwzględnie przestrzegać wszelkich obostrzeń sanitarnych w miejscu pracy i na bieżąco je aktualizować pod kątem nowych uregulowań w tym zakresie, w przeciwnym razie pracownik, który w sposób dokładny i szczegółowy przygotuje się do ewentualnego procesu będzie mógł domagać się od pracodawcy zarówno odszkodowania (np. za niezdolność do pracy, czy koszty leczenia) jak i zadośćuczynienia  za uszczerbek na zdrowiu fizycznym, psychicznym i to nie tylko samego pracownika, ale też rodziny zatrudnionego, która również może być dotknięta skutkami zakażenia.

Wachlarz roszczeń może być zatem dość szeroki…

Wydaje się, że niezależnie od sposobu wykazywania roszczeń przez pracownika, czy też próby ich odparcia ze strony pracodawcy, czy też rodzaju dochodzonych roszczeń, tego typu ewentualne spory sądowe będą nowym doświadczeniem i nie lada wyzwaniem nie tylko dla sądów, ale i profesjonalnych pełnomocników…

Każdy przypadek powinien być jednak indywidualnie oceniany.

Opracowała: adw. Karolina Grygorcewicz

Karolina Grygorcewicz

Leave a Reply

Ostatnie artykuły

Grupa spółek – nowe prawo holdingowe
15 listopada 2022
Targi branżowe, a nieuzgodnione wykorzystanie cudzej marki
2 listopada 2022
Galar gdański – sprawy formalne
13 października 2022

Kategoria

Aktualności

W tym miejscu będziemy przedstawiać, w nieco bardziej blogowej i przyjaznej atmosferze, aktualne wpisy dotyczące bieżącej działalności i prawniczych kwestii.

Zapraszamy też do dyskusji!